DHTML Menu By Milonic JavaScript

Polski » Świadectwa » Świadectwa ludzi świeckich » Å�wiadectwa ludzi Å�wieckich »

Świadectwa ludzi świeckich

Wszystkie zamieszczone poniżej świadectwa są jedynie fragmentami oryginałów.


Usłyszałam, jak Jezus woła mnie głosem Vassuli. Wiedziałam o tym już wtedy, gdy usłyszałam jej głos. Pamiętam, jak powiedziała: "Jezus mówi: 'Mam swoje owce, które słyszą Mnie i rozpoznają Mój głos'". To było Jego wołanie. Słowa te zapadły głęboko w moim sercu. Później usłyszałam: "Twoje pokolenie upadło bardziej niż Sodoma". Byłam jak sparaliżowana. Nie z powodu strachu, ale ponieważ zrozumiałam, że byłam częścią tej Sodomy i Gomory. Przyczyniłam się do niej. Wsiadłam do samochodu i i pojechałam do Delft, oddalonego godzinę drogi od mojego domu. Pamiętam, że cały czas modliłam się słowami "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario". Kiedy doszłam do siebie, poczułam, jakby coś wychodziło z mojej głowy, jakiś zapach ziół czy coś w tym rodzaju. Pomyślałam: "Może Jezus namaścił moją głowę, a może to jest mój anioł stróż". To był właśnie początek mojego nawrócenia. Jezus przez orędzia "Prawdziwe życie w Bogu" wlał we mnie nowe życie.
(R. C., Alkmaar, Holandia, wrzesień 1999)


Przez niemal dwa lata, co było bezpośrednim skutkiem czytania "Prawdziwego życia w Bogu", czułam się, jakbym przeżywała miesiąc miodowy z Panem. Wszystko, co czytałam o naszym Panu, Najświętszej Matce, świętych itd. stawało się "jaśniejsze" dzięki Jego orędziom przekazywanym Vassuli - i mi! Zaczęłam rezygnować z programów telewizyjnych, które zwykle oglądałam (np. "Gwiezdne wojny") po to, aby mieć więcej czasu naczytanie orędzi i modlitwę. W rzeczywistości orędzia zawsze rzucały mnie na kolana z powodu głębokiej miłości dla tego, co Jezus uczynił i nadal czyni z miłości do nas wszystkich - i do mnie. Moja modlitwa stała się o wiele bardziej osobista, prostsza, głębsza, czulsza, taka, o jakiej nigdy wcześniej nawet bym nie pomyślała. Odczułam pragnienie dzielenia się z innymi łaskami, jakie otrzymywałam: doświadczaniem słodyczy w swoim sercu spowodowanej głębokim wzruszeniem. Pragnęłam stosować się do prośby naszego Pana i Pani dotyczącej postu i większej modlitwy. Wydaje mi się to niewiarygodne, nawet teraz, ale przed przeczytaniem "Prawdziwego życia w Bogu" nie rozumiałam w pełni, jak bardzo, jak gorąco Jezus pragnie mojej miłości!
(C. H. C., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Odkąd przeczytałem pierwszą książkę "Prawdziwe życie w Bogu", moja wiara w Boga stała się silniejsza, ponieważ rozpoznałem, że to Bóg pisze tę książkę. Jestem bardzo wdzięczny Bogu, że umożliwił mi przeczytanie wszystkich książek (ostania - szósta). Bóg jest bardzo dobry dla mnie i dla mojej rodziny. Nigdy moja wdzięczność nie będzie wystarczająca.
(M. C., Australia, wrzesień 1999)


Proces się rozpoczął. Zacząłem uczęszczać na Mszę Św. do odległego o 40 mil kościoła (który jest najbliższym Kościołem katolickim w Bible Belt). Wyspowiadałem się, przyjąłem komunię i zacząłem postrzegać wszystko w nowy sposób. Mogę powiedzieć, że właściwie tęskniłem za przyjmowaniem sakramentów. Zacząłem zastanawiać się, W jaki sposób mógłbym częściej uczestniczyć we Mszy Św. Godzinach Świętych itp. Odkryłem, że znowu odnalazłem "dom". Powiedziałem swojemu księdzu, że to jest tak, jakbym powrócił do miejsca, z którego wyruszyłem, ale widzę je po raz pierwszy. To było tak, jakby stare myśli Kościoła zostały oczyszczone, a pojawił się nowy duch radości i jasności. Zacząłem czytać orędzia i one mnie ożywiły.
(L. D., Stanu Zjednoczone, wrzesień 1999)


Wkrótce potem dołączyłem do grupy modlitewnej Prawdziwe Życie w Bogu, gdzie pozostawanie w Duchu było regularną praktyką. Później w kwietniu tego roku (1999), poszedłem z grupą szesnastu pielgrzymów Prawdziwego Życia w Bogu na pielgrzymkę do Garabandal. Następnego dnia po przybyciu mieliśmy nabożeństwo z uzdrowieniami, które prowadzili dwaj księżą zajmujący się promowaniem orędzi "Prawdziwe życie w Bogu". (ks. X i ks. Tony Sullivan). Po tym nabożeństwie po raz pierwszy od wielu lat znowu poczułem się dobrze. Tego dnia zostałem uwolniony od wszystkich swoich dolegliwości.
(P. D., Irlandia, wrzesień 1999)


W czasie wizyty Ewy Allan w Newcastle nad rzeką Tyne (26 czerwca 1999), podczas której Ewa pokazała film wideo z udziałem Vassuli (Vassula w Cardiff w 1997 r), a następnie poprowadziła dyskusję, miałem zaszczyt być świadkiem cudownego zjawiska; Święte Oblicze Jezusa stopniowo "przyćmiewało" twarz Vassuli. Jej włosy pozostały takie same, ale twarz, którą okalały, przybrała rysy Oblicza Jezusa. Było ono takie samo jak na Całunie Turyńskim, ale żywe i aktywne podczas wypowiadania świętych słów. Twarz Jezusa była raczej czarno biała - wyrazista, dobrze widoczna i naturalna pod każdym względem. Naprawdę cudownie było widzieć Go i odczuwać Jego świętą Obecność, co potwierdzało boskie pochodzenie "Prawdziwego życia w Bogu". Zjawisko trwało przez całe nagranie wideo.
(R. D., Wielka Brytania, wrzesień 1999)


Ostatniej zimy, kiedy serfowałam po Internecie, znalazłam stronę Vassuli (to Duch Święty zaprowadził mnie tam). Kiedy przeczytałam pierwszy zeszyt, wiedziałam, że jest dar Boga. Wydrukowałam orędzia i pokazałam je Pascalowi (mojemu narzeczonemu). Orędzia sprawiły, że zrozumiałam Trójcę Świętą i krzyż, który niosę,a także jak miłosierny jest nasz Pan. Bóg dał mi przeznaczenie i dzięki "Prawdziwemu życiu w Bogu" wiem już, że przeznaczenie jest Jego łaską. Kiedy patrzę dookoła siebie i widzę wszystkich tych ludzi, którzy Go odrzucają, moje serce napełnia się smutkiem, teraz bardziej niż kiedyś, i codziennie modlę się o ich nawrócenie. Teraz rozumiem sakramenty. Wcześniej nie akceptowałam tego, że mam powiedzieć swoje grzechy księdzu, wolałam powiedzieć jej bezpośrednio Bogu. Tymczasem dzisiaj rozumiem, dlaczego powinniśmy i musimy wyznawać nasze grzechy kapłanowi i rozumiem zarazem pokorę! Kiedy idę do spowiedzi, naprawdę czuję, że Jezus jest w konfesjonale!
(M. J. D., Kanada, wrzesień 1999)


Nie mogę powiedzieć, że nawróciły mnie książki Vassuli. Mogę jedynie powiedzieć, że były dla mnie prawdziwym oświeceniem co do dzieła Bożego w dzisiejszych czasach i wyjaśnieniem czasów, w których żyjemy. Nigdy nie wątpiłem w prawdziwość pism Vassuli i uważałem je za inspirujące oraz za coś, co zawsze z zadowoleniem przyjmę.
(D. E., Victoria, Australia, wrzesień 1999)


Kiedy zacząłem ją czytać, prawie nie mogłem się oderwać. Wydawało mi się, jakby Jezus i Maryja mówili tak naprawdę do mnie i czułem ich wielką miłość do nas, co bardzo podniosło mnie na duchu. Chodząc do szkoły byłem blisko Trójcy Świętej, więc lektura tej książki zbliżyła mnie do Ojca, Syna i Ducha Świętego. Co się zaś tyczy Maryi to, odkąd pamiętam, zawsze byłem blisko Niej. Moja mama krzewiła we mnie ten kult już przed rozpoczęciem pierwszej klasy. Orędzia pokazały mi, jak bardzo Jezus cierpi z powodu grzechów i jak bardzo smuci Go to, że Jego reprezentanci (księża i osoby zakonne) skierowali na niewłaściwą drogę swoich wiernych. Dzięki tym orędziom polepszyły się moje relacje z Bogiem.
(R. F., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Orędzia zbliżyły mnie do Eucharystii. To nie tylko symbol, z którym wiele razy walczyłem i o którym nadal się więcej dowiaduję. Orędzia Vassuli pokazały nam, czym jest bezpośrednie obcowanie z Jezusem i w jaki sposób możemy przyjść do Niego z wszystkimi naszymi troskami i problemami bez względu na to, czy są małe czy duże.
(A. J. F., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Przeobraziło mnie to zupełnie; nie tylko porzuciłam swoje grzeszne życie, ale całkowicie zmieniłam swoje życie, a zwłaszcza życie modlitewne. Pierwsze orędzia poruszyły mnie do tego stopnia, że czytałam je tylko wtedy, kiedy nawiedzałam Najświętszy Sakrament - wydawało mi się niewłaściwe czytać je w innym miejscu - przecież to mówił Bóg! Codziennie wieczorem po pracy chodziłem do kościoła, siadałem przed Najświętszym Sakramentem i "słuchałem" (czytałem) Pana, który mówił do mnie... I najpierw poznawałem Jezusa. On dosłownie rozpalił moje serce.
(O. G., Santiago, Chile, wrzesień 1999)


Pewnego późnego popołudnia w szkole średniej w Gaithersburgu, subregion środkowo-atlantycki, doświadczyłam widzenia Chrystusa na miejscu Vassuli ubranego w długą, białą szatę. Później rozmawiając z moją siostrą dowiedziałem się, że ona również doświadczyła tego samego, podobnie jaki przyjaciółka naszej siostry. Tego samego dnia o zmierzchu albo wcześniej słońce zaczęło wirować, tańczyć i poruszać się z góry na dół z jednej strony na drugą. Upadłam na kolana.
(J. G., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Najbardziej wzruszył mnie moment, kiedy Ojciec Przedwieczny żalił się Vassuli, że Jego dzieci nie znają Go, nie kochają, a nawet się Go boją, że modlą się do Jezusa, aby chronił ich przed Ojcem. Vassula powtórzyła te słowa w taki sposób, że poczułem ogromny smutek słysząc, że nasz Niebieski Ojciec czuje się zraniony tym fałszywym obrazem, jaki my, Jego dzieci, mamy o Nim. Wierzyłem, ponieważ wiele lat wmawiano mi, że to Bóg, który posługuje się siarką i ogniem, aby karać zabłąkanych. ... W chwili, kiedy usłyszałem, jak Vassula powtarza słowa Ojca, moje uczucia do Niego zmieniły się. Od tamtej pory staram się kochać Go bardzie i mówić o Jego miłości, aby przyprowadzić do Niego moje dzieci i innych.
(L. G., Nowy Jork, Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Patrzę wstecz na te ponad pięć lat. Próbuję zastanowić się, co jest tą najbardziej znaczącą zmianą, jaka zaszła w moim życiu duchowym, i naprawdę nie jestem pewna. Tylko Pan może to wiedzieć, ale przeczuwam, że może to być otrzymanie i pełne docenienie ducha posłuszeństwa - posłuszeństwa Bożym prawom, mojemu papieżowi i Kościołowi - aby stać się małą, a wtedy On stanie się wszystkim. Przez zbyt wiele lat sądziłam, że jestem mądra i że Kościół wykazuje słabość w wielu sprawach. W stosunkowo krótkim czasie stałam się ortodoksyjną katoliczką, chociaż niekoniecznie konserwatywną. Nabyłam cnoty posłuszeństwa Ojcu Świętemu i nauczaniu Kościoła i zaczęłam rozumieć, dlaczego Kościół nie zmienia stanowiska w większości kwestii.
(W. G., New York, Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


To właśnie po wysłuchaniu Vassuli tego listopadowego wieczoru 1996 r., zaczęło się moje nawrócenie. Byłem głęboko wzruszony. Wkrótce po tym wieczorze poszedłem do spowiedzi, czego nie praktykowałem przez ponad 15 lat. Nauczyłem się modlić na różańcu i zacząłem uczęszczać na Mszę Św. niedzielną, a także w ciągu tygodnia. To dzięki "Prawdziwemu życiu w Bogu" zacząłem tęsknić za głębszą relacją z moim Bogiem i w ostatecznym akcie wiary i miłości poddałem swoją wolę Jego woli. Dzięki orędziom dowiedziałem się o niezgłębionej miłości Boga do nas.
(A. G. D., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Dziękuję Bogu za natchnienie, jakie dały mi te książki. Umocniły mnie one. Byłam wcześniej dobrą katoliczką, ale teraz sądzę, że jestem trochę lepszą, ponieważ te orędzia są jakby objawieniem Bożym w tych współczesnych czasach. Nie doznałam wielkiego oświecenia, ale sądzę, że codziennie staję się lepsza, chociaż mam swoje wzloty i upadki. Wiem, że moja historia nie jest zbyt porywająca, ale chciałam powiedzieć, że te orędzia naprawdę mi pomogły.
(K. J. G., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


W czasie przemówienia Vassuli cały czas czułam zapach róż, chociaż obok pobliskiej figury naszej Pani widziałam tylko poinsecje. W przerwie zapytałam o to siedzącą obok osobę, a on powiedziała mi, że to nasza Błogosławiona Pani i że zawsze towarzyszy Vassuli w jej podróżach. Był to najpiękniejszy zapach, jaki kiedykolwiek czułam i uwierzyłam, że pochodzi od Naszej Pani.
(K. G., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


W 1991 r. w Austin, w Teksasie, dzięki ojcu Henriemu Bordeaux poznałem orędzia Vassuli Ryden. jednym z największych wpływów mojej duchowości jest fakt, że zacząłem rozumieć bliskość Boga i Jego rzeczywistą wszechobecność. Dorastałem w przekonaniu, że jest On Bogiem gdzieś w dalekim kosmosie, zbyt zajętym, aby przejmować się moimi małymi problemami. Nigdy nie męczy mnie dzielenie się moim odkryciem z innymi i opowiadanie małym dzieciom oraz dorosłym o Jego bliskości, ponieważ stała się ona dla mnie jawną rzeczywistością. .
(M. D. B. Grubb, Teksas, Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Moje życie przed przeczytaniem "Prawdziwego życia w Bogu" nie było niemoralne, ale lubiłam wychodzić, dogadzałam swojemu ciału i nie modliłam się. Różaniec był dla mnie ozdobą, którą zawiesza się na lusterku samochodowym. Zaczęłam czytać "Prawdziwe życie w Bogu" i natychmiast uświadomiłam sobie zażyłość Boga z Vassulą, Jego zainteresowanie każdym szczegółem jej życia. Moja zażyłość z Bogiem jest trudna, ponieważ pochodzę z rozwiedzionej rodziny, a emocjonalne i fizyczne nadużycia uczyniły mnie bardzo przewrażliwioną. Poszukiwanie prawdy zaczęło się.
(R. H., Zambia, wrzesień 1999)


W 1992 czytając "Wartownika" natknąłem się na mały artykuł o greckiej prawosławnej - Vassuli Ryden, która ma przyjechać do Australii z orędziem od "Boga". To pismo naszego Pana wydrukowane małą czcionką uderzyło mnie najbardziej. "To było z Nieba" - musiałem pójść i posłuchać tego, co On miał do powiedzenia. Musiałem starannie zaplanować tę wyprawę, ponieważ w domu miałem starszą matkę, w związku z czym chciałem szybko wrócić. Dzień ten stał się najszczęśliwszym dniem w moim życiu, ponieważ wróciłem z miasta z pierwszymi dwoma egzemplarzami "Prawdziwego życia w Bogu", co zmieniło moje życie. Byłem taki szczęśliwy. Czytam je teraz nieustannie - już szósty raz. Są one radością mojego życia. Powróciłem do spowiedzi, Mszy Św. i codziennej modlitwy - bo Pan jest teraz moim życiem, moją radością i moją jedyną miłością.
(J. H., Australia, wrzesień 1999)


Tylko dzięki temu, że przeczytałam Pani orędzia, mogłam prawdziwie uwierzyć. Teraz już nie próbuję dowiedzieć się dlaczego, umiem zaakceptować fakt, że bóg pragnie, abym kochała Jego, Jezusa i Maryję. Staram się codziennie uczestniczyć we Mszy Św. i otrzymywać Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Staram się również codziennie odmawiać różaniec, zanim zacznę cokolwiek robić. Każdego rana modlę się do Bożego Miłosierdzia i poświęcam się Najświętszemu Sercu Jezusa. Odmawiam również trzy modlitwy, które Jezus dał nam przez Panią prosząc o ich odmawianie. Mówiąc krótko, pragnę, aby Pani wiedziała, że moje życie modlitewne stało się dla mnie najważniejsze. Pragnę przede wszystkim, aby Jezus przyszedł i ufam głęboko, że Nasza Matka Maryja wysłuchuje naszych modlitw.
(B. H., Kanada, wrzesień 1999)


Jesteśmy prawosławną rodziną z Bukaresztu (Rumunia). Znamy "Prawdziwe życie w Bogu" od 1994 r., kiedy to grecko-katolicka siostra dała nam numer magazynu "Stella Maris". Wszystkie ukazywania się Najświętszej Dziewicy i orędzia TRZYMAŁY NAS PRZY ŻYCIU. Wszystkie niebiańskie objawienia sprawiły, że staliśmy się bardziej chrześcijańscy i pokochaliśmy religię, w której się narodziliśmy. Otworzyło to nasze serca.
(L. I., Rumunia, wrzesień 1999)


Orędzia "Prawdziwe życie w Bogu" dały mi zrozumienie, że Bóg jest rzeczywistością - że tak naprawdę On z kimś rozmawia. Wiara może zajść bardzo daleko bez jakichkolwiek oznak. Domyślam się, że nie różnię się od "wątpiący" Tomasz z Jezusa czasów na ziemi z Apostołami.
(G. K., Australia, wrzesień 1999)


Jeśli "Prawdziwe życie w Bogu" jest fałszywe, to dokąd zmierzam? Moje życie modlitewne przeszło wielką zmianę, wznowiłem swój codzienny udział w ofierze Mszy Św. i co miesiąc chodzę do spowiedzi. Uwielbiam spędzać czas przed Najświętszym Sakramentem. Nie zająłem się "celebrowaniem Liturgii", jak większość dzisiaj czyni. Dla mnie Msza Św. jest powtórzeniem Kalwarii, a nie pamiątkowym obrzędem. Nie pracuję już w niedziele i prowadzę o wiele spokojniejsze życie. Poświęciłem swoje życie Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Sercu Maryi.
(A. K., Nowa Zelandia, wrzesień 1999)


Powtórnie otworzyłem książki Vassuli. W lecie 1994 r. odnalazłem Boży spokój. Co noc czytałem wiele stron jej książek, a w czasie snu nigdy nie czułem takiej radości i nie budziłem się czując Jezusa u swojego boku. Rozmawiałem z Jezusem całe dnie i nawiedzałem kaplicę z Najświętszym Sakramentem cztery, pięć razy w tygodniu. Bardzo łatwo mi było odczuć Bożą obecność i Jego miłość. Ludzie nawet komentowali mój spokój. Bez żadnej wątpliwości mogę stwierdzić, że tamtego lata Jezusa słowa zapisane przez Vassulę dały mi pokój. ...Od tamtego lara moje życie modlitewne rozkwita coraz bardziej - z pewnością mam też i okresy oschłości. Codziennie uczestniczę we Mszy Św.
(S. K., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Przesłanie zrobiło na mnie duże wrażenie, ale byłam zupełnie nieprzygotowana na to, co zobaczyłam. Dwa lub trzy razy z rzędu, kiedy Vassula podniosła głowę, zobaczyłam tak naprawdę twarz Jezusa niż Vassuli. Wizja powtarzała się za każdym razem, dopóki nie zwróciła swojej głowy w kierunku podium. Nie zdziwiło mnie to, ale pamiętam, że pomyślałam sobie, jakie to niezwykłe widzieć twarz mężczyzny, a słyszeć głos kobiety. W tamtej chwili po prostu nie rejestrowałam, jaką wagę posiada to zdarzenie. Wizja ta przypominała mi twarz Jezusa z okładki "Prawdziwego życia w Bogu", tylko zamiast włosów miał złotą, metalicznie połyskującą aureolę. Dopiero następnego dnia albo i później uderzyło mnie to, czego doświadczyłam.
(J. K., Saratoga, wrzesień 1999)


Moje osobiste przeżycie dotyczące rozmów Vassuli z Jezusem jest takie, że zaczęłam myśleć inaczej i odczuwać Jezusa w nowy sposób... w realny sposób. Teraz zawsze myślę o Nim jak o kimś bardzo rzeczywistym i żywym, a nie jak o zjawie z przeszłości, która istniała i przyjdzie na końcu czasów osądzić świat... On jest z nami w każdej chwili naszej wędrówki... usiłując zgromadzić Swoje rozproszone owce, nie rezygnując z nich. Ciągle znosi niezmierne cierpienie z powodu niewierności i obojętności ludzi wobec Jego obecności i Jego dzieł...
(H. K., Jerozolima, wrzesień 1999)


Oto, co widzę: - Z większą uwagą słucham czytań z Ewangelii na Mszy Św. i korzystam z nich bardziej niż w przeszłości. - Pragnę poznać Ojca (Abba) głębiej i lepiej się czuję mówiąc innym o Bogu i Jego niemiernej dobroci i miłości. - Jestem bardziej świadomy różnicy pomiędzy wolą Bożą, a moją, i bardziej się staram żyć zgodnie z Jego wolą.
(G. K., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


"Hymn Miłości" poznałam dzięki mojemu kochanemu wujowi. Poczułam się jak dziecko, które otrzymuje szczególny prezent z powodu swoich urodzin. Im więcej czytałam te orędzia Miłości, tym bardziej zakochiwałam się w Jezusie. Zaczęłam modlić się dłużej i częściej, a moja miłość do Pana stawała się coraz większa. Był obecny w moich myślach rano, w południe i wieczorem, a nawet w czasie mojego snu. Bez wątpienia ponownie odkryłam Jezusa w najbardziej kochający i osobisty sposób.
(P. K., Ontario, Kanada, wrzesień 1999)


Pochodzę z rodziny muzułmańskiej zamieszkałej w Bośni, jednak niepraktykującej. Byłam bardzo dumna ze swojego ateizmu i wolności! W styczniu 1997 r. po kilku latach przerwy odwiedziła mnie moja szkolna koleżanka Marija-Dragica. Przyszła, oczywiście, z książką orędzi "Prawdziwe życie w Bogu", ponieważ je tłumaczyła. ... Kiedy tylko przeczytałam pierwszą książkę, zakochałam się w tych orędziach. Bardzo szybko zaczęłam uczęszczać na regularne lekcje katechizmu przygotowujące do chrztu i tego samego roku, przed Wielkanocą zostałam ochrzczona. I to nie tylko ja, ale również mój brat (który też zamówił wszystkie książki "Prawdziwe życie w Bogu"), moja córka, mój bratanek i jego dziewczyna - było nas pięcioro! W zeszłym roku mój syn i jego dziewczyna również zostali ochrzczeni, a parę miesięcy później pobrali się oczywiście w kościele. Bóg zesłał na nas obficie Swoje błogosławieństwa i Sakramenty!
(E. K., Zagrzeb, Chorwacja, wrzesień 1999)


Au fur et à mesure de ma lecture, je ressentais profondément comme tout est vrai. J'ai pleuré comme Vassula sur mes péchés, sur ma froideur et mon insensibilité à l'égard de Dieu. J'ai réalisé combien j'offensais le Seigneur. Aujourd'hui, je peux dire que ma véritable conversion, mon vrai retour au Seigneur se sont faits grâce aux messages que Dieu a donné à Vassula.
(C. K., France, September 1999)


Dzięki temu lepiej zaakceptowałem fakt, że Bóg naprawdę kocha nawet mnie..., czasami muszę sobie o tym nadal przypominać. On pragnie głębokiej, osobistej relacji z każdym z nas. Wszyscy jesteśmy dla Niego ważni. ... W czasie jednego z przemówień Vassuli w Peterborough, w Ontario, oblicze Jezusa dwukrotnie przesłoniło twarz Vassuli na kilka, krótkich sekund. Nie dowierzałem temu, więc przez długi czas nikomu o tym nie mówiłem. ... "Prawdziwe życie w Bogu" uczyniło moją wiarę głębszą, bogatszą, bardziej osobistą. Moje serce tęskni za jednością Kościoła, zwłaszcza za ujednoliceniem dat Wielkanocy, nawróceniem Rosji... i żeby Bóg był Wszystkim dla wszystkich. ... "Prawdziwe życie w Bogu" wprowadziło mnie stopniowo w głębiny serca Najświętszej Trójcy Świętej, Maryi, św. Józefa oraz wszystkich aniołów i świętych.
(R. L., Ontario, Kanada, wrzesień 1999)


Zacząłem czytać tomy "Prawdziwego życia w Bogu" i odnajduję w swoim życiu coraz większy, głęboki "pokój". Kontynuuję "rozmowy" z naszym Panem i uczę się Go słuchać. Wiele razy wątpiłem, że to naprawdę mi się przydarza i że to nasz Pan mówi do mnie, a nie, że mój własny umysł odpowiada na moje pytania. Jednak pokój, który mnie napełnia po każdym czasie modlitewnej rozmowy, nie pozostawia żadnych wątpliwości.
(V. L., Australia, wrzesień 1999)


Po przeczytaniu "Prawdziwego życia w Bogu" moje życie modlitewne uległo poprawie; idę za radą Jezusa i staram się przeżywać każde słowo, które wymawiam w modlitwach. Obecnie również wolniej się modlę. Zanim przeczytałam Jezusowy "Hymn Miłości", modliłam się godzinę dziennie za zbawienie dusz i za dusze czyśćcowe. Teraz modlę się około trzy i pół godziny dziennie, włączając do moich modlitw niektóre modlitwy podyktowane Vassuli przez Jezusa. Codziennie również oddaję Bogu swoją wolę, ponieważ Jezus oświadczył Vassuli, że pragnie, abyśmy wszyscy tak czynili!
(E. L., Australia, wrzesień 1999)


Coś lub ktoś sprawił, że wzięłam tę książkę ponownie i jeszcze raz ją przeczytałam; nie mogłam jej odłożyć. Byłam całkowicie i doszczętnie zdruzgotana z powodu Bożej miłości do Vassuli i do nas, Jego dzieci. Zobaczyłam ją w innym świetle, świętą, czystą; ta wielka miłość, którą Maryja i Jezusa mieli dla nas, wydawała się wychodzić ze stron prosto do mojego serca. Zaczęłam modlić się na różańcu, jak o to prosił Jezus w "Prawdziwym życiu w Bogu", na początku było mi trudno odmówić nawet jeden dziesiątek, ale powoli stawało się to łatwiejsze. Miesiące trwało zanim nauczyłam się odmawiać chociaż jeden cały różaniec.
(J. M., Australia, wrzesień 1999)


Lubię czytać orędzia Vassuli, ponieważ są naprawdę natchnione i pisane stylem Chrystusa - bardzo prosto i zrozumiale. Czułem, że moje nawrócenie jest bliskie, ale jest tak, jak jest i to jest również ekscytujące. To tak jak wspinaczka po górach, już myślisz, że zdobyłeś szczyt, a tu jeszcze jedna góra przed tobą. Spotkałem Vassulę raz w Carfin w Szkocji i byłem pod wrażeniem tego, co miała do powiedzenia oraz jej prostoty.
(N. McG., Szkocja, wrzesień 1999)


Znowu wróciłam do książki "Mój Anioł Daniel". Czytałam i czytałam. I płakałam. Zaczęłam również czytać orędzia w Internecie. Jakby ktoś je dla mnie napisał. To prawda, co mówi Jezus. Poznałam Go i pokochałam. Wiem dobrze, że wciąż kocham go niewystarczająco, ale On odtąd daje mi wszystko, o co poproszę. Moja miłość do Niego będzie również większa. Znowu chodzę na Mszę Św. i często odczuwam wzruszenie z powodu tego wszystkiego. Znowu się modlę i jestem najszczęśliwsza, kiedy myślę o Nim często.
(M. van den M., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Byłem zmęczony, chory i czułem się porzucony przez Boga. To właśnie wtedy otrzymałem tom I "Prawdziwego życia w Bogu". Moje życie się zmieniło. Natychmiast rozpoznałem głos Jezusa. Zrozumiałem, że jestem nasieniem Boga. Zrozumiałem, że pochodzę od Niego. Tęskniłem za tym, aby usłyszeć Jego głos i poznać, co sądzi o tym pokoleniu. Pochłaniam te książki, kiedy tylko się pojawiają.
(F. M., San Francisco, Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Nie mam żadnej wątpliwości, że zyskałam niezmiernie czytając jej (Vassuli) lokucje. Dzięki niej zobaczyłam i usłyszałam Jezusa w sposób dotąd niewyobrażalny. Jej objawienia są zadziwiające, ponieważ przedstawiają Jezusa jako prawdziwą osobę, którą był i jest. Vassula niezwykle mi pomogła w nawiązaniu relacji z Panem i modlitwie do Niego. Dzięki jej objawieniom moje życie radykalnie się zmieniło, ponieważ zbliżyłam się do Pana. Spośród wszystkich wizjonerów, których zgłębiłam, ona pierwsza miała lokucje, co bardzo głęboko mnie wzruszyło.
(D. G. M., Bethlehem, PA, Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Później, kiedy byłam na wakacjach w Anglii i miałam czas na swoje własne hobby, przeczytałam Dziesięć Przykazań Bożych. Byłam zszokowana i zawstydziłam się, kiedy zrozumiałam, jak bardzo grzeszyłam wobec Boga, nie wiedząc nawet o tym. Zanim przeczytałam "Prawdziwe życie w Bogu", nie miałam żadnego pojęcia o Dziesięciu Przykazaniach. Byłam zdziwiona, że tak wiele aspektów grzechu mieści się w jednym zdaniu i że przykazanie "Nie zabijaj" nie dotyczy tylko morderców. Czytając tę niewielką książkę przebudziłam się i zaczęłam systematycznie podążać za wszystkimi tymi wspaniałymi pouczeniami. To tak, jakby wszystko to zostało napisane dla mnie w sposób najbardziej dla mnie właściwy. Chciałabym, aby Kościół nauczając posługiwał się pismami Vassuli.
(C. H. M., Szwajcaria, wrzesień 1999)


Ku mojemu zdziwieniu strony te natychmiast do mnie przemówiły i zrozumiałam, że to był Bóg. Godziny mijały na zupełnej koncentracji, podczas gdy ja doświadczałam niezmiernych emocji, czasami zupełnie dotąd nieznanych. Kiedy uczyłam się od Jezusa, byłam zdumiona, że On cierpiał z powodu moich grzechów... teraz jestem osobą odpowiedzialną za siebie i tak samo winną ranienia Go, jak ci, którzy wbijali ciernie w Jego Głowę. Łzy smutku spływały mi po twarzy. Pragnęłam przestrzegać tych pism co do joty, poprawić się i stać się jednym z Jego godnych zaufania dzieci. Jego miłość do grzeszników napełniła mnie zdumieniem; kiedy wzywał nas do nawrócenia, zrozumiałam, że zdarzyło się to właśnie w moim salonie w Jego obecności. To było najważniejsze wydarzenie w moim życiu, prawdziwy cud.
(V. M. M., Szwajcaria, wrzesień 1999)


Zrozumiałam teraz albo też orędzia uczyniły mnie zdolną do zrozumienia, jakiego przyjaciela mam w Jezusie. Jest On moim najlepszym przyjacielem, moim Zbawcą, moim towarzyszem, moją ostoją, moim przewodnikiem, moim WSZYSTKIM. Orędzia pomogły mi zaakceptować i szanować inne religie i usunęły obawy i uczucia, jakie miałam w związku z nimi. Dzisiaj nie mam problemu z modlitwą o Jedność Kościoła.
(E. M., Kenia, wrzesień 1999)


Kiedy Vassula przyjechała do Lusaka w Zambii w 1993 roku, nie miałam pojęcia, kim jest i jaką ma misję, dopóki nie powiedziała mi o niej moja siostrzenica. ...Odtąd moje serce odczuwało pragnienie tych orędzi. Bardzo pragnęłam poznać, co Pan Jezus mówi do nas. ...Czytałam orędzia z entuzjazmem i zainteresowaniem. To było wspaniałe przeżycie - przepełnione radością i zachwytem. Doświadczyłam tego, że w trakcie czytania orędzi miłości, słyszałam jednocześnie w swoim sercu głos naszego Pana. Ta wspaniała wieść, jak również fakt, że jestem grzesznikiem przyciągnęły mnie do Pana. Nie umiem się obejść bez tego hymnu miłości. Tęskniłam za spotkaniem z tym zwiastunem dobrej nowiny.
(R. M. M., Zambia, wrzesień 1999)


Odkąd przeczytałem orędzia Chrystusa spisane przez p. Vassulę, doświadczam duchowej odnowy w swoim życiu. Odczuwam Bożą miłość we wszystkim, co czynię. Widzę Jezusa bardzo bliskiego w swoim życiu, a nie tak dalekiego i nieznanego, jak przedtem. Mam teraz o wiele większą ufność i wiarę w Boga. Staram się również wzywać Go nieustannie, aby przyszedł i towarzyszył mi w tej podróży. Nie czuję się już samotny. Wzmocniłem swoją wiarę w Kościół katolicki oraz darzę większą miłością i zrozumieniem chrześcijan innych denominacji, ponieważ widzę, jak nasz Pan kocha ich wszystkich bez różnicowania i potępiania. Wysławiam Boga za to, że pogłębił moją wiarę i miłość do Tego, który umarł za mnie i troszczy się o mnie z miłością przekraczającą wszelkie zrozumienie.
(S. N., Kenia, wrzesień 1999)


Pewnego dnia, kiedy weszłam na poleconą stronę w sieci, kliknęłam na "Pismo", a to, co pojawiło się na ekranie spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Gapiłam się z otwartymi ustami na coś, co wyglądało jak pismo anioła! Ponieważ szczególnie interesowałam się kaligrafią, nie mogłam dosłownie znaleźć słów, aby opisać to najpiękniejsze, najbardziej majestatyczne i spójne oraz najwytworniejsze z pism. Nie wiedziałam, co mam o tym myśleć. Przyjęłam, że jest własnoręczne pismo Jezusa. Oczywiście teraz wiem więcej, ale nie ulega wątpliwości i tak naprawdę nigdy nie ulegało, że zjawisko to jest działaniem nieba. To łaska niepojętych rozmiarów, którą Bóg raczył okazać temu pokoleniu, aby zobaczyło Jego rękę działającą przez Jego wybrane narzędzie - Vassulę!
(J. L. N., Kenia, wrzesień 1999)


Na początku otrzymałam od przyjaciółki (katoliczki) książkę p.Vassuli, a po jej przeczytaniu nie tylko każdego dnia odczuwam obok siebie obecność Pana, ale również niemal cały czas o Nim myślę. Miłość i współczucie, jakie mam dla wszystkich ludzi są zdumiewające (a pogębiło je jeszcze spotkanie z Vassulą). Przebywanie z tą wspaniałą kobietą nauczyło mnie prawdziwej miłości do otaczających mnie ludzi, ponieważ to właśnie miłość widać w życiu Vassuli.
(M. F. N., Kenia, wrzesień 1999)


Kiedy tylko zacząłem czytać "Prawdziwe życie w Bogu", rozpoczęła się moja podróż powrotna do Boga. Chodziłem na Mszę Św. niedzielną, ale byłem letnim katolikiem. Wiele w swoim życiu musiałem zmienić. Byłem przepełniony złością, która wpływała na mnie destrukcyjnie: czułem się nieszczęśliwy i wybuchałem, kiedy tylko któryś z członków mojej rodziny mnie zdenerwował. Moja podróż rozpoczęła się wówczas gdy zacząłem pojmować to, co się dzieje w Medjugorje. Od zainteresowania Medjugorje przeszedłem do "Prawdziwego życia w Bogu" i "Poematu Boga-Człowieka". Zacząłem czytać o Bożej Miłości i Miłosierdziu. Początkowo jednak niekoniecznie słuchałem. W tym roku zaczęło się moje prawdziwe nawrócenie, ponieważ z letniego katolika stałem się bardziej gorliwym i otwartym na Słowo Boże. Mam możliwość uczestniczyć w codziennej Mszy Św. i przyjmować Pana w komunii.
(M. O'H., Australia, wrzesień 1999)


Początkowo nawróciłem się do Jezusa i na chrześcijaństwo w 1980, a następnie na katolicyzm w 1984. Były to niezwykle znaczące zdarzenia w moim życiu, lecz dopiero kilka lat później zacząłem czytać "Prawdziwe życie w Bogu". Nie mniej jednak orędzia zmieniły moje pojęcie Jezusa i sprawiły, że zupełnie się w Nim zakochałem.
(D. P., Kanada, wrzesień 1999)


Zanim zetknąłem się z Prawdziwym Życiem w Bogu, byłem wierzącym i praktykującym chrześcijaninem, lecz teraz o wiele bardziej. Moja żona zupełnie się nawróciła. Nasze życie całkowicie się zmieniło. Teraz zyjemy na świecie, ale nie jesteśmy z niego. Wierzymy i kochamy naszego Boga bardziej niż kiedykolwiek, a jednak czujemy, że ciągle niewystarczająco. Pragniemy mocniej kochać Jego i naszego bliźniego!
(J. P., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Jestem bardzo uczuciową osobą, która dzięki "Prawdziwemu Życiu w Bogu" uczy się bardziej panować nad sobą i - zgodnie z radą św. Teresy z Lisieux - stara się nie rozmawiać o swoich problemach i nie uskarżać się do innych powierzając je Bogu, chociaż wiele razy jej się to nie udaje. Zdanie innych i ich stosunek do mnie działają zazwyczaj na mnie przygnębiająco, jednak teraz odkrywam, że działanie to zmniejszyło się przybierając formę bardziej przytępionych emocji, jakby osłabionych przez mój wewnętrzny spokój, jak sądzę.
(J. P., Australia, wrzesień 1999)


Czytanie orędzi zmieniło moje pojmowanie Jezusa i sprawiło, że zupełnie się w Nim zakochałam. Jako pierwsza przyszłą do mnie Matka Boża, dzięki orędziom ks. Gobbi, i przygotowała mnie na spotkanie ze Swoim Synem w "Prawdziwym życiu w Bogu". Czytałam obie książki jednocześnie aż do samego końca. Teraz jeszcze raz zaczynam czytać tom I "Prawdziwego życia w Bogu". Nie wiem, jak opowiedzieć o swojej przemianie; powiem tylko, że czasami szlocham z tęsknoty za oglądaniem Jezusa twarzą w twarz.
(D. P., Kanada, wrzesień 1999)


La lecture des messages de notre Seigneur m'a complètement bouleversé. Je me suis rendu compte de qui était Dieu, de mes erreurs et de mes péchés graves. Par sa providence, Il m'a tendu la main et j'ai repris la pratique des sacrements que j'avais laissés de côté depuis quinze ans. Par la confession, cette manifestation de Sa très sainte Miséricorde, j'ai pu me réconcilier avec Lui.
(A. P., Francja, wrzesień 1999)


W maju 1994 moja córka przystąpiła do Pierwszej Komunii Świętej i mogę powiedzieć, że nawet nie byłam pewna, czy pozwolić jej na to, skoro sama nie byłam do tego przekonana. Moja matka, nie mówiąc mi o tym, zostawiła na toaletce w moim pokoju tom I i II orędzi. ... Od pierwszej strony tej książki czułam się stopniowo uzdrawiana, w moją duszę zaczął wnikać Pokój. Nadal walczyłam i kwestionowałam wiele spraw, ale Jezus powoli zaczął wylewać na mnie Swoje słowa. Sądzę, że zanim dobrnęłam do końca tomu III, zostałam całkowicie przekonana, że to pochodzi on od Boga. Rozpoczęło się moje nawrócenie do "Prawdziwego" Boga. Nauczyłam się, jak zażyle rozmawiać z Trójcą Świętą jak se swoim najlepszym przyjacielem. Nauczyłam się, jak kochać, szanować i czcić naszą Matkę - Maryję.
(F. V. P., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Una serie de búsquedas espirituales me han llevado a encontrar finalmente el Camino,la Verdad y la Unica Verdadera Vida, la Verdadera Vida en Dios. Es así y de tantas otras formas, como poco a poco mi Señor Jesús, junto a su Madre SAntísima, me han atraido hacia El.
(Y. R., Wenezuela, wrzesień 1999).


Jestem i zawsze byłem protestantem (metodystą). Jeden z moich najlepszych przyjaciól, który był katolikiem, pokazał mi film. Natychmiast kupiłem wszystkie wydane dotąd tomy orędzi i zacząłem je pochłaniać. Jaka doskonała Miłość! Jaką czułość i delikatność okazuje Jezus dla Swoich umiłowanych! Jakże by te orędzia nie mogły mnie przemienić! Zacząłem modlić się na różańcu i włączyłem do swoich codziennych modlitw także i te, które Jezus podyktował Vassuli. Chciałem nawrócić się na katolicyzm, ale czułem, że Jezus chciał, abym został w wyznaniu, do któego należę. Te ekumeniczne orędzia uczą nas, że wszyscy jesteśmy członkami Jednego Ciała. Wierzę w to, że potok Miłości płynący z orędzi, któe Jezus dał Vassuli, pomógł mi i dał mi wystarczającą siłę na lata, abym doszedł do takiego punktu w swoim życiu, w jakim obecnie jestem. Jestem zaangażowany w więzienną działalność duszpasterską na rzecz młodych przestępców. To coś, czego nie dokonałbym, gdybym nie czuł się pewien Miłości, którą Jezus mi wyjawił przez te orędzia.
(K. R., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Tęskniłem, aby poznać Pana prawdziwie i osobiście, aby poznać Go bardziej niż czyni to wiara i czytanie Ewangelii. Rok później, w czasie odwiedzin u kapelana więziennego, zauważyłem na stole obok innych religijnych książek dla więżniów, egzemplarz "Prawdziwego życia w Bogu" tom I. ... W tygodniu nie mogłem przestać myśleć o tej książce i poczułem wielką chęć przeczytania jej. Kiedy więc wróciłem, poprosiłem o jej wypożyczenie. Och! Poczułem, jakby kwiat rozkwitł w moim sercu zatopionym w cudownej rosie objawienia i miłości. Moja jałowa dusza nasiąkała Życiem płynacym z Orędzi. W końcu naprawdę poznałem Swojego Boga i Jezusa i to z zażyłością, która o wiele bardziej przewyższała to, czego pragnąłem i o co się modliłem. Wyruszyłem w duchową podróż, z której nie można zawrócić ani też zatrzymać się. Dzień już świtał, kiedy całkowicie i nagle wyszedłem ze swojej mrocznej depresji, jak więzień wypuszczony na wolność! I na tym właśnie polega cud "Prawdziwego życia w Bogu", że chociaż tydzień później dowiedziałem się, że mam raka, to jednak Pan wypełnił moje serce tak, że nawet na chwilę nie pozbyłem się tej ponownie odzyskanej radości.
(C. R., Anglia, wrzesień 1999)


Vassula zrobiła na nas obojga niezwykłe wrażenie. Byliśmy na kilku spotkaniach z nią w obrębie Nowego Jorku na Long Island. Jej orędzia z pewnością zachęciły wielu z nas do tego, abysmy nauczyli się, jak zbliżyć się do Jezusa i pozostawać z Nim w zażyłości, aby Go więcej kochać i dziękować Mu za całą Jego dobroć i nieskończone miłosierdzie.
(C.R., N.J., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Orędzia "Prawdziwe życie w Bogu" doprowadziły mnie do radosnej, przepłnionej miłością zażyłości z Jezusem. Sposób, a w jaki Jezus opisał Siebie: jako żebraka w podartych szatach, który niesie w dłoniach Swoje Serce, żebrząc o miłość, przeszyły głębiny mojego serca, umysłu i duszy. Nigdy już nie będę taka sama.
(C. S., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


To właśnie dzięki tym pismom dorosłam do tak wielkiej miłości Kościoła katolickiego..., do największego posłuszeństwa naszemu Papieżowi, Janowi Pawłowi, Wikariuszowi Chrystusa. ... Obecnie uczestniczę w codziennej Mszy Św., noszę szkaplerz, odmawiam różaniec, klęczę przed stacjami Drogi Krzyżowej i kocham Swojego jezusa ponad wszystko. Moje życie przepełnia pokój i radość.
(S. S., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


Wychowany zostałem jako chrześcijanin - prostestant, ale na kolegium przyjąłem ewolucjonizm i stałem się praktykującym ateistą. ... Teraz czytam każde słowo tomu I "Prawdziwego życia w Bogu" wiele razy. Rozpoczynam swój dzień w kościele od różańca i Mszy Św. Regularnie wraz z innymi odiedzam Jezusa na adoracji. Staram się kontemplować Jezusa przez wszystkie dni, wyrażając tym samym swoją miłość do Niego i wdzięczność za Jego błogosławieństwa i przebaczenie moich grzechów. Zacząłem bardziej wspierać Kościół i jego akcje charytatywne. Muszę miec większą miłość do rzymsko-katolickiego Kościoła i jego wspaniałego papieża Jana Pawła II. Nie mogę pomóc, ale wierzę, że Duch Święty przyciągnie każdego, kto odkrył "Prawdziwe życie w Bogu", aby czynił tak jak ja i ponad wszystko kochał Boga Jedynego w Trójcy Świętej.
(R. S., Stany Zjednoczone, wrzesień 1999)


W czasie jej (Vassuli) przemówienia na temat jej życia osobistego i oczyszczenia (Zambia, listopad 1993), zrozumiałam, jak okropnie wygląda moja dusza w oczach mojego Stwórcy. Kiedy wróciłam tego wieczoru do domu, zamknęłam się w sypialni, przeanalizowałam swoje życie i uznałam, ze wszystko, co uczyniłam w przeszłości, było grzeszne - nigdy nie kochałam Boga tak, jak powinnam. Chociaż regularnie uczęszczałam do Kościoła na niedzielną Mszę Św., to czyniłam to raczej z obowiązku niż z miłości. Szlochałam z powodu wyrzutów sumienia widząc, jak prześladowałam swojego Pana. Wstydziłam się swojego przeszłego życia, kiedy tylko przypominałam sobie wszystkie grzechy, jakie popełniłam. Po raz pierwszy w życiu czułam się w ten sposób i wtedy właśnie zobaczyłam, że zadawalałam szatana, a nie swojego Stwórcę, którego powinnam uwielbiać i dziękować za to, że dał mi życie i miłość.
(I. S., Zambia, wrzesień 1999)


"Prawdziwe życie w Bogu" nie tylko ulepszyło moją modlitwę, ale również dało mi większe zrozumienie i świadomość Bożej miłości do nas i Jego bliskości.
(E. D'S., Australia, wrzesień 1999)


Na początku czułam się trochę zmieszana czytając o czułości Boga wobec Vassuli i Jego płomiennej miłości do niej ( i do każdego z nas). Nie sądziłam, że Bóg jest surowy, ale to z pewnością było czymś, czego się nie spodziewałam. Przestałam o tym czytać do momentu, w którym będę w stanie zaakceptować realność tego, o czym po raz pierwszy czytam i słyszę czyli niezmierną głębię i żarliwość Bożej miłości do nas - słabych i niedoskonałych. Naprawdę, pomimo wszystko, nie mogłam jej sobie wyobrazić. Kiedy wróciłam do czytania, przepełniła mnie radość i pewność. Nie miałam żadnych wątpliwości; zalała mnie dobroć Boga. Zaczęłam czytać fragmenty rodzinie.
(B. S., Australia, wrzesień 1999)


Sześć lat temu, miałam wówczas 32 lata, poszłam na wieczór z Medjugorje, gdzie, kobieta składająca świadectwo, podarowała mi tom I "Prawdziwego życia w Bogu". To było moje przebudzenie w głębokim znaczeniu tego słowa i mój wstęp do życia, w którym miłość Jezusa do mnie jest niezaprzeczalnie dotykalna. Porównałabym to do korespondowania z przyjacielem, do którego piszemy na początku z poczucia obowiązku, a w którym następnie zakochujemy się, dziwiąc się nieustannie, jak bardzo ta osoba nas kocha.
(C. St P., Nowa Zelandia, wrzesień 1999)


Kiedy otrzymałam orędzia Vassuli, na nowo stałam się bardziej świadoma Jezusa, pragnącego przyjąć nas z naszą słabością, aby uczynić doskonałymi w Nim samym, tak jak uczynił to z nią. Dało mi to nadzieję, że  i dla mnie zaplanował radosne odkupienie, kiedy tylko oddam Mu szczerze swoją wolę. Drugim odkryciem, którego dokonałam dzięki tym orędziom był fakt, że jako protestantka jestem nieufna wobec czci okazywanej Najświętszej Maryi Pannie z obawy, by nie stała się Ona dla mnie bożyszczem. Te obawy zniknęły zupełnie, kiedy zrozumiałam przeogrmną radość Jezusa z wywyższenia Boga w tym Niepokalanym Sercu, które z radością prowadzi nas do Jezusa. Przychodzę do Niej ze wszystkim wiedząc, że takie jest pragnienie Trójcy Świętej. Po trzecie kiedy nauczyłam się dziękować Mu za fizyczne cierpienie (od dziesięciu lat cierpię na kamienie), mogę liczyć na to, że wolno mi będzie mieć udział w Jego cierpieniach dla zbawienia tego upadłego świata.

(E.G. S., Kanada, wrzesień 1999)


"Prawdziwe życie w Bogu" dało mi większą świadomość Jezusa i Trójcy Świętej; czuję się Im bliższa (albo znam Ich lepiej). Pragnąc modlić się za moich rodaków, którzy przechodzą przez ciężki okres (ucisk) i chcąc pomóc Jezusowi ocalić jak najwięcej dusz od piekła, ja i moja rodzina odmawiamy różanieć, kiedy tylko możemy. W skrócie, więcej się modlilmy.
(C. T., Australia, wrzesień 1999)


Czytając orędzia często płakałem (ci, którzy mnie znają wiedzą, że mam opinie twardego faceta). Stopniowo im więcej czytałem orędzia, tym bardziej chciałem je czytać. Po latach zaniedbywania modlitwy, znowu zacząłem się modlić, czytać Pismo Św., a nawet chodzić do spowiedzi (czego nie czyniłem przez lata). Zacząłem również dostrzegać, że słowa Jezusa wypowiadane do Vassuli odnoszą się także do mnie, do mojego życia. Pismo Św. miało sens, zobaczylem wszystko w nowym świetle, poczułem się bliższy Ojcu bardziej niż kiedykolwiek. Zrozumiałem bardziej nż kiedykolwiek, jak wielkim jestem grzesznikiem, ale jednocześnie, jak bardzo Jezus pragnie przebaczać, bez wahania, bez obwiniania.
(G. T., Rzym, wrzesień 1999)


 
Świadectwa
Stanowisko Kościoła
Duchowni, zakonnicy, teolodzy i uczeni chrześcijańscy
Inne religie
Świadectwa ludzi świeckich
    Świadectwa ludzi świeckich
    Świadectwa ludzi świeckich
    Świadectwa ludzi świeckich
    Świadectwa ludzi świeckich
    Świadectwa ludzi świeckich
    Å�wiadectwa ludzi Å�wieckich
    Świadectwa ludzi świeckich
    Świadectwa ludzi świeckich
    Świadectwa ludzi świeckich
    Świadectwa ludzi świeckich
Świadectwa więźniów

Stanowisko Kościoła
Informacje dotyczące stanowiska Kościoła oraz duchowości "Prawdziwego życia w Bogu"
 

Duchowni, zakonnicy, teolodzy i uczeni chrześcijańscy
Osobiste świadectwa złożone przez ortodoksyjnych, rzymsko-katolickich i protestanckich duchownych, zakonników, teologów i uczonych
 

Inne religie
Świadectwa pochodzące z religii niechrześcijańskich
 

Świadectwa ludzi świeckich
Zbiór krótkich świadectw złożonych przez świeckich z całego świata
 

Świadectwa więźniów
Zbiór świadectw złożonych przez więźniów z całego świata
 

 
 
OREDZIE NA DZISIAJ:

Módl Się Ze Mną
 
WCZESNIEJSZE OREDZIE:

Językiem Mojego Krzyża Jest Miłość
 
 
 



Szybkie Wyszukiwanie

© Vassula Rydén 1986 Wszystkie Prawa Zastrzezone
X
Enter search words below and click the 'Search' button. Words must be separated by a space only.
 

EXAMPLE: "Jesus Christ" AND saviour
 
 
OR, enter date to go directly to a Message