POWRÓC DO STRONY:http://www.tlig.org/pl/mission/reports/1998/0116-20/WIELKOSC CZCIONKI: NORMALNY - DUZY

Polski » Misja » Relacje ze spotkań z udziałem Vassuli » Relacje z 1998 roku » Bangladesz, Filipiny i Indie
Część II
 »

 

MISJA VASSULI W AZJI – Styczeń 1998r.

CZĘŚĆ II

Widząc, ze nie było nadziei Vassula powiedziała o. „X” żeby przemawiał w jej imieniu aż do czasu gdy przyjedzie, a więc o. ”X” i s. Johanna pojechali do klasztoru. Vassula i jej towarzysze musieli zostać w nocy na lotnisku, po tym jak zdecydowali żeby pojechać do Colombo w Sri Lance (Sri Lanka jak większość krajów pozwala Europejczykom otrzymywać wizę na lotnisku). Wszystko to było tak przygniatające i nieoczekiwane, ale wiedzieliśmy, że to nie był takie zwykły pech. Jak Jezus powiedział, nie ma w Jego słowniku słowa takiego jak „przypadek”. Innymi słowy mówiąc, wszystko to działo się dla większej chwały Boga. (Jn 11,15) Przy śmierci Łazarza, chociaż apostołowie uczynili błąd opóźniając zbawianie Łazarza, Bóg w rzeczywistości miał inny plan. Oczywiście jesteśmy świadomi, jak Bóg potrafi wyciągnąć dobro ze za. Jakkolwiek widzieliśmy w tym wszystkim rękę szatana, który wykorzystywał tutaj wszystkie swoje atuty. Ale jego zwycięstwo było krótko terminowe. Tak jak powiedziała Najświętsza Matka Vassuli: „Jezus nigdy nie poprosi cię o coś, co mogłoby się zranić” (29.01.88) Inną rzeczą, która nas pocieszała, było to jak Bóg przypomniał Vassuli i jej towarzyszom o sytuacji w Getsemani „Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!»” (Mt 26:38)

Kiedy siostra Johanna zdała sobie sprawę z istniejącej sytuacji, wzięła wszystko w swoje ręce i wraz z o. „X” i rozwiązała pewne praktyczne problemy, którym trzeba było stawić czoła w nowych sytuacjach. Vassula pokazuje swoją nadzwyczajną zapobiegliwość w swojej misji i w Bangladeszu porosiła o. „X” żeby skopiował plan podróży ze znaczącymi nazwiskami i adresami. To było czymś nieocenionym, żeby wykonać pewne kontakty konieczne aby kontynuować misję. Jednym z najważniejszych błogosławieństw podczas tej podróży było to, że s. Johanna, której udało się zorganizować umieszczenie przemówienia Vassuli do Światowej Rady Kościołów w najważniejszym tygodniku katolickim w j. angielskim w Indiach i reszty subkontynentu. Najbardziej prestiżowy Bombay Examiner opublikował przemówienie Vassuli jako historię z okładki na tydzień Jedności Chrześcijan, któremu towarzyszył również artykuł jasno wskazujący, że pisma Vassuli są całkowicie zgodnie z Pismem Świętym. Ten artykuł był jest czymś nieocenionym w prezentowaniu Vassuli w tej części świata i wciąż będzie cennym błogosławieństwem. Fakt, że zostało ono opublikowane jest niewątpliwie Bożym cudem, ponieważ pisma Vassuli nie są jeszcze szeroko znane w Indiach

Następnego dnia 16 stycznia o. „X” przyleciał na lotnisko w Cochin Karela, gdzie miało się odbyć pierwsze spotkanie Vassuli, ale nie było tam nikogo, kto mógłby wyjść jej na przywitanie i kolejny raz powstało zamieszanie. Faktycznie cały pobyt w Indiach wydawał się być popsuty przez działania szatana. Ponieważ podróżowaliśmy głównie samochodem, bardzo często widzieliśmy wrogie spojrzenia z reklam Ondiny (Ondina używa twarzy diabła na swoim reklamowym logo). Wcale nie zaskakuje, że w twierdzy mitologicznych potworów i fantazyjnych postaci, Chrystus ukrzyżowany nie jest mile witany, podobnie jak jego wysłannicy. Ostatnie zamieszania przywiodły nam na myśl słowa patrona ks. „X” „ Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia.  Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość” (Jk 1:2-3)

Karela jest ziemią pełną kapłanów i zakonnic, tak więc ks. „X” skontaktował się z jednym, który był na lotnisku. Szybko zorganizował on taxi, żeby zabrać go do Palai gdzie mieszkają organizatorzy. Po dwóch godzinach jazdy krętymi drogami ks.”X” był w stanie spotkać się z kierownikiem wydziału Wyższej Szkoły św. Tomasza. Następnie zostały wykonane pewne ustalenia, aby można było dalej kontynuować program. Chociaż ks. Kuriam Matton został zobowiązany do zajmowanie się generalnie programem, tak więc wszystkimi pracami związanymi z praktycznymi problemami jak jedzenie, nocleg i transport zajęli się p. John Thomas Komkappally i jego żona Leelu.

Chociaż ks. „X” nigdy nie przypuszczał, że będzie musiał wygłaszać przemówienie, Opatrzność nigdy nie zaniedbała aby dostarczyć mu wystarczających materiałów na przemówienie do obecnych wiernych „Prawdziwego Życia w Bogu”. Faktycznie, s. Johanna dała mu kiedyś przemówienie Vassuli z 1992r. jak również broszurkę o Duchowości Trynitarnej „Prawdziwego Życia w Bogu”. To, plus pamięć o ostatnich zebraniach Vassuli i nigdy nie zawodząca Boża łaska dostarczyły materiały na przemówienie, która wkrótce miało być wygłoszone. Tak jak Jezus powiedział do Vassuli (i do nas wszystkich): „Widzę bardzo dobrze, jaka jest twoja zdolność i twoja inteligencja. Wiem, że mam przed Sobą nicość, całkowite nic..... Wybiorę nicość oczywiście, aby posłać na ziemię Moje Słowa i Moje Pragnienia bez jakiejkolwiek odmowy.”(29.05.1987)

Diecezja w Palai, gdzie miało się odbyć pierwsze zaplanowane przemówienie, wydawało się być z jednym z największych chrześcijańskich miejsc na planecie. Jest tam bardzo wiele kościołów a sanktuaria w formie wieżowca pojawiają się dość często gdy podróżuje się wzdłuż drogi. Pierwszy poziom jednego z tych wieżowców był poświecony na figurę św. Józefa, następny poziom dla Najświętszej Matki a najwyższy poziom dla Najświętszego Serca Jezusa. Figury były zwykle rozmiarów ludzkich albo większych, tak więc robiły wrażanie i były znakiem wiary na terenach, które nie są zbyt bogate.

Kiedy Vassula mówi o Drugiej Pięćdziesiątnicy, o którą modlił się papież Jan XXIII podczas II Soboru Watykańskiego, często podkreślała, że to jest błogosławieństwo nie przychodzi z jednego dnia na drugi. Ona właśnie się już zaczęła i z każdą chwilą bardziej postępuje. Vassula porównuje to do fali, która z biegiem czasu się powiększa aż w końcu przykrywa wszystko. I to wydawało się dziać w Karelii, gdzie Chrześcijanie stanowią około jedną czwartą populacji Stanu. Większość Chrześcijan stanowią Syryjscy Prawosławni albo Katolicy obrządku syryjskiego lub łacińskiego. Syryjczycy biorą swoje nawrócenie od św. Tomasza Apostoła. Są tam niezliczone ślady ich obecności w południowych Indiach. Płacz Najświętszego Serca tak bardzo pasuje do tej podzielonej pod względem religijnym ziemi. Duch Święty jedności manifestuje się w dynamicznych ruchach charyzmatycznych, które skupiają ludzi licznych wiar, łącznie z muzułmanami i hindusami. Spotkania te pełne są zarówno modlitwy jak i entuzjazmu. Słyszy się także o licznych uzdrowieniach. To motywuje ludzi, żeby przemierzać wielkie odległości aby uczestniczyć w tych spotkaniach. Osiągają one czasem liczbę tysięcy ludzi, i na spotkanie Vassuli tak samo przygotowano w Kareli kilka spotkań

17 stycznia ks. Mattom i ks. „X” przyjechali do Centrum Charis Bahwan. Zebrało się około 5 tysięcy ludzi. Organizatorzy spodziewali się więcej, ale spośród wielu rozeszła się wiadomość, ze Vassula nie przyjdzie. Dla nas to była wielka szkoda, że nie mogło być tam Vassuli, żeby przemawiała do tłumów i oficjalnie inaugurować sprzedaż drugiego tomu „Prawdziwego Życia w Bogu” po malajalamsku, lokalnym języku. Nakład pierwszego tomu, liczący 2000 książek został zupełnie wyczerpany zaledwie w dwa tygodnie, pod koniec listopada i na początku grudnia. To szybkie rozpowszechnienie się książek jest prawdziwym znakiem triumfu dla Dwóch Serc. Ludzie z Karelii mają spory procent duchownych misjonarzy w Indii, także z tego Centum orędzie zostanie teraz rozpowszechnione do odległych dżungli i zatłoczonych miast tego rozległego narodu z ponad 800 milionami dusz. Prawie większość wciąż czeka, żeby usłyszeć Bożą ewangelię. Było obecnych prawie pół tuzina kapłanów i liczne zakonnice w momencie kiedy drugi tom został uroczyście inaugurowany i zaprezentowany przez o. Davasia Kuzhippil, dyrektora Charis Bhawan. Pierwsze wydanie indyjskie (wydane po angielsku) również zostało pokazane ludziom z podium i sprzedawane w centrum

Podczas swojego przemówienia ks.”X” zaczął od wyjaśnienia, że jest tam jako „echo” Vassuli, która zaś jest „echem” Jezusa, tak więc przemówienie będzie „echem echa”. Faktycznie, w rozmowie telefonicznej Vassula wyjaśniła, że właśnie zdaje sobie sprawę, że te wszystkie problemy z wizą otworzyły kolejne, nowe drzwi. Teraz dla „Prawdziwego Życia w Bogu” rozpoczyna się czas gdy inni będą chodzić tak jak Vassula i dzielić się orędziami. Vassula wspomniała, że te przemówienia nie mogą być po prostu zwykłymi homiliami jakie może każdy wygłosić, ale muszą mieć ścisłe powiązanie z orędziami. Jedna godzina to jest właściwy czas, aby zaprezentować orędzie a orędzie musi być dostarczone w taki pełny życia sposób. Wysłannik musi dać z siebie wszystko aby zaprezentować orędzie o Bożych sprawach. W swoim przemówieniu ks. „X” po prostu zaprezentował materiał z przemówienia Vassuli z przeszłości, szczególnie tego, które wygłosiła w 1992 r. na Światowej Radzie Kościoła. Użył także prezentacji, która znajduje się w broszurze na temat Duchowości Trynitarnej „Prawdziwego Życia w Bogu”. Ludzie byli wzruszeni orędziami i ks. Matton dokonał żywego, pełnego ducha tłumaczenia, które wydawało się nie wymagać od niego wysiłku i było zachwycająco płynne

Tego samego wieczoru ks. Matton zabrał ks. „X” do Biskupa Palai, Najbardziej Czcigodnego dr Josepha Fallickaparampii. Biskup przyjął ich bardzo serdecznie. Pewne anonimowe osoby z Wiednia skontaktowały się z biskupem i powiedziały mu o Notyfikacji z 1995r. Ksiądz „X” wyjaśnił mu ostatnie informacje od biskupa z Brazylii, który mówił na temat Vassuli Kardynałowi Ratzingerowi zeszłego października 1997 r. Wtedy Kardynał potwierdził swoje wcześniejsze stanowisko (10 maj 1997 r.) „możecie nadal rozpowszechniać jej pisma”. Później ściągneliśmy tekst z ostatnimi słowa Kardynała z Internetu i daliśmy je biskupowi.

W niedzielę 18-stego stycznia (dzień urodzin Vassuli a zarazem jest pierwszy dzień Oktawy Jedności Chrześcijan) odbyło się zebranie w Szkole św. Tomasza. Poza główną salą, głośniki zostały rozmieszczone na zewnątrz, w pobliskich pokojach. Organizatorzy oszacowali, że tłum liczył 10 000 osób. Na miejscu zostało sprzedanych 500 książek. W kraju takim jak Indie gdzie zarobki są niskie, kupowanie książek jest dość sporym poświęceniem, ale Vassula podczas swoich wizyt podkreślała, że jest w stanie przekazać tylko kroplę z oceanu tego co jest zawarte w tych dwunastoletnich orędziach. Zapytała, że jeśli ktoś naprawdę wierzy w te orędzia, jak więc może je ignorować? Jak można ignorować ten miłosny list od Boga? „Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże!” (Ps 42:2)

Ten ogromny tłum mógł się tam zmieścić ponieważ wszyscy ludzie siedzieli ściśnięci razem na ziemi. Nie było ani jednego wolnego pokoju, w którym można by było się poruszać. Ogromny obraz Najświętszego Serca zdominował podium a ks. ”X” podkreślił w jak szczególny sposób objawieni św. Gertrudy oraz św. Marii Małgorzaty Alacoque prowadziły do ostatniego objawienia kochającego Serca Chrystusa. Używając słów i wyrażeń, które słyszał wiele razy podczas przemówień Vassuli, ks. „X” utrzymał w ludziach zainteresowanie i entuzjazm. Tego wieczoru ks. ”X” i jego goście udali się na pielgrzymkę do grobu św. Alfonsy, lokalnej siostry, która niedawno została ogłoszona świętą przez Jana Pawła II. Tam poproszono o błogosławieństwo na misję Prawdziwego Życia w Bogu.

W poniedziałek 19 stycznia ks. Kurian Matto i ks. ”X” udali się do Indyjskiego Misjonarskiego Centrum Rekolekcyjnego w Funnapra, Allappey. Zebrał się tam tłum koło 15000 osób. Każdego poniedziałku ma tam miejsce entuzjastyczne zgromadzenie ludzi aby posłuchać Słowa Bożego. Ks. „X” wyjaśnił, że początkowo odrzucił ideę, że te pisma pochodziły od Boga, po czym Vassula poprosiła Jezusa, żeby przekonał go, dając tym samym potwierdzenie, że te pisma pochodzą rzeczywiście od Boga. Jezus ze smutkiem zapewnił ją, że zwiąże go ze sobą i teraz widzimy, że przemawiał na temat orędzi.

Podczas tego spotkania ks. „X” był zachwycony odkryciem, że trzeci tom orędzi jest już gotowy. Organizatorzy poprosili go, żeby oficjalnie zaprezentował go o. Prasam, dyrektorowi centrum I.M.S. Pod koniec przemówienia ks. ”X” pobłogosławił ludzi krzyżem z Jerozolimy, który dała mu wcześniej Vassula. Modlitwą kończącą była modlitwa o dar pobożności, którą Jezus podyktował Vassuli: „Duchu Święty, Dawco Życia, Duchu Święty, Trzykroć Święty, udziel mi mocy, mnie również, do wzrastania w miłości, bym poznał Boga i otrzymał Jego Królestwo.” Dzień wydawał się bardzo długi ze względu na przebyty dystans. Opuściliśmy Palai o godz. 9-tej rano a wróciliśmy około 16:30. Kręte drogi sprawiały, że jazda była niebezpieczna a w czasie dwugodzinnej podróżny jest tam więcej czołowych zderzeń niż większość ludzi ma w ciągu całego życia. Przebyliśmy ją bezpiecznie a to kolejny powód aby dziękować Bogu. Chociaż styczeń jest tam najchłodniejszym miesiącem w ciągu roku, temperatura każdego dnia sięgała 32*C (90F). Nie można pomóc ale podziwia się ludzi, którzy przyjeżdżają z odległych miejsc, żeby spędzić godzinę na modlitwie w tym Centrum. Co więcej, cały ten tłum był w trakcie postu. Wieczorem dotarły do nas radosne wiadomości od Vassuli i jej dwóch towarzyszy, że są już w Madras i przyjdą 20 stycznia.

Vassula i jej towarzysze, Ewrin Schlacher i Georgia Braun przyjechali na miejsce po ich „drodze krzyżowej” przez Madras. Po ponad dwugodzinnej trasie przez te kręte autostrady i po lunchu udaliśmy się na audytorium w Kolegium św. Alfonsy. Ponieważ rozeszła się wiadomość, że Vassula już przyjechała, ludzie z całej okolicy zgromadzili się i całe audytorium zostało przepełnione tłumem. Ludzie stali na werandach i na pobliskich, otaczających halach. Było tam wiele sióstr. Pierwszy rząd zapełniony był licznymi kapłanami. Chór przygotował muzykę po angielsku jak i w lokalnym języku. Siostra Jessy Maria, kierownik Kolegium, wygłosiła powitalne przemówienie. Wszyscy obecni słuchali przemówienia Vassuli z rosnącym zainteresowaniem.

Podczas tego przemówienia Vassula poruszyła temat, który nie jest często wspominany. Mówiła o pojednaniu i pokoju miedzy grupami modlitewnymi. Wywołało to pewne komentarze po czym ludzie przyznali, że faktycznie ten temat jest odpowiedni. Innym tematem był ten, który Vassula często porusza podczas swoich przemówień: o potrzebie łaskawości. Podała przykład ze swojego życia jak odsunęła na bok rzeczy, które były jej bliskie i opowiedziała o tym jak szybko Bóg wynagrodził jej tą wspaniałomyślność. Faktycznie, misja Vassuli wymaga wielkiego ducha poświęcenia. Pytanie, które Jezus zadał jej dawno temu było:„Czy chcesz Mi służyć?” do dnia dzisiejszego jest rzeczywistością, ponieważ całe jej życie pochłania teraz misja. Bóg nie ingeruje w jej życie rodzinne to jednak reszta jej czasu i energii poświęcana jest tej pracy. Jak mówi Vasula: ”Krok Boga jest szybki”.

To jest trudna misja. Ta wyjątkowa podróż pochłonęła wiele godzin. Dni poprzedzające jej przybycie do Karelii były szczególnie trudne, ponieważ starała się rozwiązać problem z wizą oraz tym jak przyjechać w jaki najlepszy i najszybszy sposób na to spotkanie aby nie stracić żadnej szansy do głoszenia Bożego orędzia miłości. Tak na prawdę prawie nikt nie wie co znaczy „żyć na walizkach” przez tak wiele dni w roku. Na całym świecie każdy lubi mieć kontrolę nad swoim otoczeniem, swoim jedzeniem, swoim ubraniem, swoim programem itd. Wiele razy życie Vassuli jak tak trudne jak trudnym było życie pierwszych apostołów, którzy zgodzili się poświęcić i żyć w trudnych warunkach. Jak powiedział św. Paweł w wielu wypadkach musi być ona „wszystkim dla wszystkich”. Następne przemówienie Vassuli miało miejsce po tej trudnej podróży. Zaraz po lunchu od razu musiała się udać tam, gdzie miała zaplanowane spotkanie. Jezus powiedział jej raz: „Upodobnisz się do Mnie. Bądź ofiarą Miłości” (5.10.1987)