POWRÓC DO STRONY:http://www.tlig.org/pl/background/danielstart/angel-pg4/WIELKOSC CZCIONKI: NORMALNY - DUZY

Polski » Wstęp » Przyjście Mojego Anioła Stróża » Bitwa Mojego Anioła z Szatanem »

 

Przyjście Mojego Anioła Stróża (Ciąg dalszy)

Bitwa Mojego Anioła z Szatanem

Jakby było mało zadręczanie mnie w dzień, Szatan przychodził także w nocy. Nie dałby mi zasnąć. Za każdym razem, kiedy już zasypiałam, on przychodził żeby mnie dusić. Czasem czułam, jakby zaraz miał zacisnąć swoje szpony na moim żołądku jak orzeł i wycisnąć ze mnie ostatni oddech. Czułam bitwę dookoła mnie, czułam że jestem w środku tej bitwy, pomiędzy moim aniołem i diabłem. I nagle, pewnego dnia, tak jakby nigdy nic się nie stało, wszytko minęło. Szatan zaniechał ataków i miałam kilka dni spokoju. Wszystkie te doświadczenia zostawiły mnie raczej słabą, ale za to bardzo przywiązaną do mojego anioła.

Mój anioł stróż zaczął być wszystkim w moich oczach i wypełnił całe moje życie. Cała przylgnęłam do niego. Zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo aniołowie stróżowie nas chronią, kochają, dbają o nas, bronią nas, płaczą za nas, modlą się za nas, cierpią z nami i dzielą wszystko z nami. Dzieliliśmy smutki i radości.

Co do horroru związanego z diabłem, odkąd zgadł jakie Bóg ma prany wobec mnie, znowu powrócił na scenę. Przebiegły jak zwykle, tym razem zmienił strategię. Użył klasycznej drogi, żeby mnie zwieść i objawił się jako mój anioł stróż. Przywiązał wtedy wielką wagę do mojego wyobrażenia Boga. Jak już odgadł że Bóg dał mi misję do wypełnienia, jego celem stało się wpojenie we mnie strachu przed Bogiem - tego źle pojętego strachu, tak żebym uciekała przed Nim kiedy będzie chciał się ze mną komunikować.

Muszę przyznać, że na początku udało mi się mnie oszukać i sprawić, że uwierzyłam w to co powiedział o Bogu. Wykorzystał moją ignorancję, żeby nakarmić mój mózg fałszywymi obrazami Boga. Przedstawił Go jako straszliwego sędziego, z małą wyrozumiałością dla swoich stworzeń, który karze w straszliwy sposób za wszystkie ich błędy. Tak trwałam przez kilka dni.

Doszłam do takiego stanu, że nie mogłam rozróżnić kto jest kim. Nie mogłam powiedzieć czy jestem z moim aniołem czy tylko ze złym, który małpuje mojego anioła. Nie miałam nikogo, kogo mogłabym o to spytać albo się poradzić. Byłam całkiem sama. Nie chciałam też podzielić się tym z moim mężem, bałam się że go zdenerwuję. Szatan kiedy już poczuł, że bierze górę zaczął zacieśniać swoje więzy przez pokazywanie znaków zła, słabości, dezorientując mnie. Jakby tego było mało, każdego kolejnego dnia przyprowadzał ze sobą więcej demonów, żeby mnie atakowały sprawiając że mój anioł stróż z trudnością mnie przed nimi wszystkimi bronił. Bóg pozwolił mi raz podsłuchać diabła, kiedy rozkazywał swoim aniołom żeby mnie atakowały i paraliżowały. Te upadłe anioły otaczały mnie, wyśmiewały, oszukiwały i wyzywały. Wymyśliły mi przezwisko "Pia", które miało mnie wyśmiewać. Bóg pozwolił na to, bo to także było Jego kolejną drogą jakiej użył do oczyszczenia mojej duszy.